Szkolne sklepiki i zdrowy jadłospis

Szara rzeczywistość szkolnych sklepików

Od początku września w szkołach zaczęła się prawdziwa rewolucja żywieniowa. Zanim uczniowie wrócili do szkół w mediach i między rodzicami zaczęły się dyskusje. Prawdziwa weryfikacja nadeszła jednak nieco później, gdy nagle zorientowano się co można a czego nie można sprzedawać  w szkolnym sklepiku.

Zniknęło szereg produktów, które należy uznać za niezdrowe, wszystkie słodkie przekąski, chipsy, batoniki. Jednak wymiana nie jest w cale jakościowa, bo nadal w sklepiku można kupić wiele produktów, których jakość i skład pozostawiają wiele do życzenia.

Jednak dużo większym problemem stało się to co z reguły idzie za wprowadzeniem zakazu, czyli zaczął się handel przekąskami, które dostarczane są z nieodległych sklepików lub przez rówieśników. Nierzadko też same sklepiki handlują z pod lady artykułami w postaci żelków czy batoników.

To wszystko dzieje się na naszych oczach, przy ciągłym nawoływaniu o zdrowe odżywianie i liczenie kalorii oraz przy lekturze kolejnych statystyk, które informują o tym jak wiele dzieci ma nadwagę w Polsce i jak szybko doganiamy zachodnie państwa, które jednak robią dużo więcej i dłuższego czasu, aby dieta ucznia była zdrowsza i lepsza.

Można na ten temat pisać w nieskończoność, podając kolejne przykłady i brak zainteresowania przez ustawodawcę realizacją rozporządzenia. dlatego warto działać i promować zdrowe postawy i racjonalność w odżywianiu. Naszym zdaniem taki sposobem może być dostęp do Dziennika Diety – gdzie każdy rodzic w prosty sposób sprawdzi swoje menu, co powinien wyeliminować z jadłospisu i jak powinna wyglądać dieta dziecka. Przy okazji też sam może prowadzić własną edukację żywieniową, sprawdzić ile kalorii mają przekąski, które podjada w trakcie dnia.

Nie czekaj i działaj, zdrowa dieta czeka

Racjonalność o której  piszemy to podstawowa kwestia w promocji zdrowia i zdrowego odżywiania. Niestety dzisiaj ulegamy w wielu przypadkach modzie na liczenie kalorii, że im mniej tym lepiej. Niestety wszelkie diety 1000 kcal lub 1200 kcal to oszukiwanie organizmu i coraz większe problemy dla naszego metabolizmu.

Wybierzcie rozsądek dla siebie i swojego dziecka, edukujmy się nawzajem, bo wiele sposób może przynieść efekt w dążeniu do celu jakim jest zachowanie zdrowia i zdrowe odżywianie.

2 thoughts on “Szkolne sklepiki i zdrowy jadłospis

  1. Chyba najlepszym sposobem na uniknięcie przez następne pokolenie otyłości jest edukowanie zarówno dzieci jak i rodziców. Należałoby wprowadzić przedmiot żywienie człowieka. Ale musi by go wykładać osoba, która ukończyła dietetykę lub żywienie człowieka (studia –> a nie podyplomówkę). Istnieje wiele stereotypów odnośnie jedzenia a najważniejsze to uczenie prawdy.

    1. Tak, to prawda, ale teraz wydaje się, że jest bliżej tego. W końcu ostatnie zmiany w szkołach, dają dobry klimat, żeby wprowadzić edukację dzieci i rodziców.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *